Hej !
jestem mamą, będę mamą, ale czy to znaczy, że mam przestać o siebie dbać ?
Dlaczego w społeczeństwie pokutuje przekonanie, że młoda matka, musi być zaniedbana i nieumalowana?
Dlaczego wszyscy wkoło uważają, że nie można znaleźć czasu na 20 minutową przyjemność, jaką dla kobiety jest ładne ubranie się i zrobienie make upu? Mam koleżankę, teraz już mamę dwójki maluchów - córeczka ma ponad 3 latka, synuś prawie 2. Wiecie co zrobiła dwa dni po porodzie, który trwał 25 godzin ? Zrobiła kreskę na oku. Stwierdziła potem, że poświęcenie chwili na taką czynność to przysłowiowy Pikuś, przy tym co przeżyła przy rodzeniu córki.
I tak, ma rację. Zrobiła sobie przyjemność, poczuła się lepiej dzięki takiej pierdołce. Niewiele potrzeba. To była taka "nagroda" - będę wyglądać ładnie, należy mi się, wczoraj osiągnęłam coś, co jest wielkim wyzwaniem.
Makijaż, tak mi wystarczy 20 minut. :) więcej nie potrzebuję. Nie chodzi też o strojenie się, jak na bal przebierańców. Wystarczy, że świeżo upieczona mama nie będzie chodzić w dresie cały dzień po domu. Jasne, ja wiem, że w dresie to wygodnie, ale czy to nie może być chociaż ładny, niepowyciągany dres sprzed 10 lat? Może ! Tak naprawdę wystarczy chcieć.
Nie chcę też robić tu porównań zwykłej młodej mamy do mam-celebrytek. One mają sztaby stylistów i makijażystów i 3 niańki w domu. One nie są superhero. Każda z nas mogłaby takim superhero być przy takim zapleczu pomocników. ;)
Swoją drogą, ja rozumiem, że będzie ciężko po porodzie, bo Mała będzie płakać, nie będę potrafiła wszystkiego przy Niej zrobić sama, będziemy się tego uczyć z mężem. Będę zmęczona i niewyspana. Ale nie będę odbierała sobie tego, co sprawia, że czuję się lepiej.
Bo szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko. I warto o tym pamiętać.
zdj. pochodzą ze stron babyonline.pl oraz czerwonyobcas.pl


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz