środa, 11 listopada 2015

Masz w brzuchu temperamentne dziecko ?

Cześć Kochani !

Od początku, jak tylko dowiedzieliśmy się o ciąży, zaczęłam zastanawiać się, jakie będzie nasze dziecko. Spokojne i ułożone, czy może trafi nam się mały łobuz i figlarz? Nie sądziłam jednak, że będzie wyjątkowo grzeczne, ja dawałam Jazzu mojej mamie, mój mąż, swojej podobno też. Po urodzeniu było tylko gorzej. :D

O temperamencie dziecka, w czasie jego życia prenatalnego, trochę poczytałam, ale w większości, były to szczątkowe informacje. Najistotniejszą kwestią, jest to, że temperament kształtuje się już na etapie zapłodnienia i zależy w 100% od osobliwego połączenia się określonych genów. Patrząc na nasze charakterki, mamy w moim brzuchu Małą Nieugiętą. ;)

Niestety, a może stety, bo jeszcze trochę mamy czasu do rozwiązania. nie mogę porównać, jak Mała zachowuje się będąc już poza brzuchem..za to w brzuchu...szaleniec, mała głupotka, która dokazuje, podskakuje i wariuje..


Ja pierwsze ruchy poczułam dość szybko, bo już w 17 tygodniu. I nie, nie były to moje jelita ! Czy ludzie naprawdę myślą, że ciężarne, nie potrafią tego odróżnić ? Bulgoczącego jelita, od muskania i delikatnego pukania od środka brzucha? Hej, znam swój organizm, od prawie 26 lat! ogarniam co się w nim dzieje i bacznie obserwuję...to chyba jasne, tym bardziej, jak jest się w pierwszej ciąży.

Czy ta wczesna aktywność przełoży się na Jej życie po porodzie ?

Jeśli tak, to z moich obserwacji, będzie budzić się o 7:30, walczyć do 9, potem o 11:00 przez następne 2 godziny kolejna porcja kopniaków. Daje mi odpocząć do 17:00, co nie znaczy, że się nie rusza i nie rozpycha.:) oczywiście, że to robi,ale odrobinę delikatniej - daje matce trochę wytchnienia. :D 
Potem znów seria niefortunnych wypychań i kołysań pupką i bioderkami, by próbować zasnąć razem z nami około północy. 

Przyznam jednak, że wolę, gdy to robi, inaczej oszalałabym ze zmartwienia, że coś złego się dzieje, bo się nie rusza. Działa to też w drugą stronę, czasem jest tak aktywna, że w głowie huczy mi myśl, że dzieje się coś zagrażającego Jej życiu.






W nocy, kiedy ja wstaję do toalety (czasem i 5 razy ! ), ona też się budzi i buszuje przez kolejne pół godziny. :) Mały Szatanek, ale jakże kochany.

Niestety wciąż brak jednoznacznych potwierdzeń, na temat zachowania i charakteru dziecka z czasu życia prenatalnego i po porodzie. Fora pękają w szwach, jedne mamy mówią, że dzieci fikają tak samo, jak w brzuszku, inne wręcz odwrotnie... 

A jak jest w rzeczywistości? Jak było u Was? 



buziaki xoxo

1 komentarz:

  1. Lila była w brzuszku jak wulkan energii, już się bałam co będzie gdy z niego wyskoczy. Jakie było moje zaskoczenie i zdziwienie kiedy okazało się, że jest grzeczna, spokojna i doskonale się rozumiemy. Kto wie jak będzie z Natalką 😊

    OdpowiedzUsuń